Najdroższe błędy w sklepie internetowym nie biorą się z kodu. Biorą się z rzeczy, których nikt nie sprawdził przed włączeniem sprzedaży, bo wszyscy patrzyli na wygląd strony. Tydzień po starcie okazuje się, że koszyk nalicza dostawę dwa razy, faktura ma zły adres, a połowa zamówień z telefonu kończy się na kroku z płatnością.
Poniżej lista rzeczy, które sprawdzamy przed każdym uruchomieniem. Nie jest to lista funkcji, tylko lista sytuacji, w których sklep najczęściej zawodzi. Przejdź ją punkt po punkcie, zanim zdejmiesz tryb zapowiedzi.
Katalog i karty produktów
Zacznij od danych, nie od układu. Sprawdź, czy każdy produkt ma komplet informacji potrzebnych do podjęcia decyzji: nazwę, którą klient rozpozna, zdjęcia w jednakowej proporcji, opis odpowiadający na pytanie „czy to jest to, czego szukam”, oraz parametry, po których ktoś będzie filtrował.
Osobno przejdź warianty. Produkt w kilku rozmiarach lub kolorach to najczęstsze miejsce, w którym rozjeżdżają się stany magazynowe i ceny. Dodaj do koszyka każdy wariant przynajmniej raz i sprawdź, czy koszyk pokazuje właściwy wariant, a nie produkt nadrzędny.
Zwróć uwagę na produkty niedostępne. Zdecyduj, czy mają znikać z listy, czy zostawać z informacją o braku i możliwością powiadomienia. Jedno i drugie jest do obrony, ale musi być świadomą decyzją, a nie przypadkiem ustawień.
Ceny, podatki i dokumenty sprzedaży
Sprawdź, czy ceny wyświetlają się w tej samej formie w każdym miejscu sklepu: na liście, na karcie produktu, w koszyku i w podsumowaniu zamówienia. Rozjazd o grosz przy zaokrągleniu potrafi zablokować płatność.
Przetestuj promocje i kody rabatowe na zamówieniu z kilkoma pozycjami, a nie na jednym produkcie. To wtedy wychodzą błędy w naliczaniu procentów od całości koszyka i w łączeniu rabatów, które nie powinny się sumować.
Jeżeli wystawiasz faktury automatycznie, złóż zamówienie testowe na dane firmowe i sprawdź, czy dokument ma poprawny numer, adres i stawki. Jeżeli sklep ma iść do księgowości przez integrację, sprawdź, czy zamówienie dotarło tam w komplecie, a nie tylko czy „nie wyrzuciło błędu”.
Dostawa
Dostawa to najczęstsza przyczyna porzuconych koszyków i najczęstsze źródło pretensji po zakupie. Sprawdź trzy rzeczy.
Po pierwsze, czy koszt dostawy pojawia się wcześnie, a nie dopiero w ostatnim kroku. Po drugie, czy progi bezpłatnej dostawy liczą się od właściwej kwoty — przed rabatem czy po nim, to musi być ustalone, nie przypadkowe. Po trzecie, czy wybór paczkomatu albo punktu odbioru działa na telefonie, bo tam mapa najczęściej się zacina.
Jeżeli wysyłasz produkty o bardzo różnych gabarytach, sprawdź zamówienie mieszane: coś małego i coś dużego naraz. Reguły wagowe potrafią wtedy naliczyć dostawę dwa razy.
Płatności
Przejdź pełną ścieżkę płatności dla każdej metody, którą włączasz. Nie wystarczy sprawdzić, czy przekierowanie do operatora działa — sprawdź, co dzieje się po powrocie do sklepu w trzech przypadkach: płatność udana, płatność odrzucona i płatność porzucona w połowie.
W każdym z nich zamówienie powinno mieć zrozumiały status, a klient — informację, co dalej. Najgorszy wariant to zamówienie w stanie zawieszonym, o którym nie wie ani klient, ani obsługa sklepu.
Sprawdź też płatność przy odbiorze i przelew tradycyjny, jeżeli je udostępniasz. To ścieżki, które najczęściej testuje się na końcu i najczęściej nie testuje wcale.
Proces zamówienia i konto klienta
Złóż zamówienie jako gość i jako zalogowany użytkownik. Sprawdź rejestrację, przypomnienie hasła i zmianę adresu, bo to trzy miejsca, w których zwykle brakuje wiadomości e-mail albo trafiają one do spamu.
Przejrzyj wszystkie wiadomości wychodzące ze sklepu: potwierdzenie zamówienia, zmianę statusu, wysyłkę. Sprawdź, czy mają poprawnego nadawcę, czy da się z nich odpisać i czy wyglądają znośnie na telefonie. To są wiadomości, które klient faktycznie czyta.
Treści wymagane prawem
Sklep potrzebuje regulaminu, polityki prywatności, informacji o zwrotach i reklamacjach oraz obsługi zgód na pliki cookies. Zakres i brzmienie tych dokumentów ustal z prawnikiem — to nie jest miejsce na szablon z internetu, bo odpowiadasz za ich treść.
Od strony technicznej sprawdź, czy dokumenty są dostępne z każdej strony sklepu, czy formularz zwrotu działa i czy zgody zapisują się tam, gdzie będziesz ich szukał w razie sporu.
Telefon i szybkość działania
Większość ruchu w sklepach przychodzi z telefonów, a większość testów robi się na komputerze. Odwróć tę kolejność. Przejdź całą ścieżkę zakupu na telefonie, najlepiej na słabszym łączu niż domowe wi-fi.
Zwróć uwagę na wagę zdjęć produktowych. To zwykle największy pojedynczy koszt wczytywania sklepu i zarazem najłatwiejszy do obniżenia — nowoczesne formaty i warianty dopasowane do rozmiaru wyświetlania potrafią zmniejszyć transfer kilkukrotnie bez widocznej różnicy w jakości.
Adresy i przenosiny
Jeżeli sklep zastępuje starszy serwis, to jest moment, w którym najłatwiej stracić pozycje w wyszukiwarce. Przygotuj mapę przekierowań ze starych adresów na nowe, jeden do jednego, bez łańcuchów i bez zbiorczego kierowania wszystkiego na stronę główną.
Sprawdź też, czy nowe adresy kategorii i produktów są czytelne, czy sklep nie generuje kilku adresów dla tej samej strony i czy mapa witryny zawiera wyłącznie adresy, które mają trafić do indeksu. Opisaliśmy to szerzej we wpisie o zmianie strony na nową bez utraty pozycji.
Pomiary
Zanim włączysz sprzedaż, upewnij się, że będziesz w stanie ją zmierzyć. Sprawdź, czy analityka rejestruje dodanie do koszyka, rozpoczęcie zamówienia i zakup, oraz czy wartość zamówienia dociera poprawnie, a nie jako zero.
Bez tego pierwsze tygodnie sprzedaży będą zgadywaniem. Z tym — zobaczysz, na którym kroku ludzie odpadają, i będziesz mógł to poprawić zamiast dokładać budżet na reklamę.
Zamówienie testowe od początku do końca
Na koniec złóż prawdziwe zamówienie: realna płatność, realna wysyłka, realna faktura, a potem zwrot. To jedyny test, który sprawdza wszystkie elementy naraz, razem z obsługą po Twojej stronie.
Zanotuj, ile czasu zajęło Ci obsłużenie tego zamówienia w panelu. Jeżeli przy jednym zamówieniu było to uciążliwe, przy trzydziestu dziennie będzie nie do utrzymania i lepiej poprawić to teraz.
Co zwykle wychodzi dopiero po starcie
Pierwsze tygodnie sprzedaży prawie zawsze przynoszą poprawki: jakaś kategoria źle się filtruje, opis dostawy okazuje się niejasny, kurier potrzebuje innych danych. To normalna część wdrożenia, nie oznaka, że coś poszło źle.
Warto zaplanować na to czas i budżet z góry, zamiast traktować start jako koniec projektu. Sklep, który po miesiącu nie doczekał się ani jednej poprawki, zwykle znaczy tylko tyle, że nikt nie patrzy na dane.
Jeśli potrzebujesz sklepu
Budujemy sklepy na PrestaShop i WooCommerce, z polskimi płatnościami, wysyłką przez InPost i kurierów oraz opieką po uruchomieniu. Zobacz zakres i cennik wdrożeń albo sklepy, które zbudowaliśmy.
Jeżeli dopiero wybierasz platformę, zacznij od wpisu Shoper vs PrestaShop — co wybrać.




